poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Koniec

A więc kolejna przygoda dobiegła końca w Karmazynowej Koronie autorstwa C.W.Chimy. Muszę przyznać, że ostatnia część była chyba najlepsza ze wszystkich czterech. Wiele wartko płynącej akcji, intrygi i niespodziewane zwroty akcji. Zdrada czyhająca na każdym kroku, a także ta, która miała miejsce w dalekiej przeszłości. Autorka staje na wysokości zadania i nie daje nam się nudzić. 

Myślę, że książka sama w sobie nie była najgorsza. To typowa fantastyka, gdzie mamy magię splatającą się z ostrzami, gdzie istnieje nieufność obu frakcji wobec siebie, oparta na tysiącletnim kłamstwie stworzonym przez żądnych władzy czarowników. Jest tu i historia miłosna, która skończyła się wtedy źle, a następnie zatacza to wszystko koło, aby nareszcie skończyć się dobrze. A więc mamy happy end.  Czyli tak jak lubię aby kończyły się wszystkie opowieści. Oczywiście książka nie jest najlepszą na świecie jaką przeczytałam - nic dla mnie nie przebije serii Miecz Prawdy - ale spokojnie można ją przeczytać i dobrze się przy tym bawić. Tak więc serdecznie polecam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz